Nie przegap okazji!

Jak dbać o zęby bez dentysty — 7 nawyków, które ratują uśmiech

Jak dbać o zęby bez dentysty — 7 nawyków, które ratują uśmiech

Moja babcia ma 83 lata i własne zęby. Wszystkie. Nie nosi żadnej protezy, nie miała leczenia kanałowego, nie wie, co to aparat ortodontyczny. A ja w wieku 34 lat mam już dwa leczone kanały i gigantyczny rachunek od dentystki, po którym wracałam do domu autobusem i rozmyślałam, czy nie dorobić sobie na weekendach w piekarni. Kiedyś na rodzinnym obiedzie zapytałam babci, jaki ma sekret, a ona popatrzyła na mnie znad ziemniaków i powiedziała — dziecko, ja po prostu dbałam o zęby zanim się popsuły. To zdanie zmieniło moje myślenie o stomatologii i zaczęłam szukać sposobów, jak dbać o zęby bez dentysty, żeby nie wydawać fortuny na plomby co kilka miesięcy.

Dlaczego profilaktyka jest ważniejsza niż leczenie?

Powiem wam jedno — wizyta u dentysty na plombę to dziś wydatek rzędu 200-400 zł, leczenie kanałowe kosztuje 800-1500 zł, a pełne odbudowanie zęba koroną to już 2000 zł i więcej, co w mojej prywatnej kliniceje z Lublina wyszło mi niedawno na 2340 zł łącznie z rtg i znieczuleniem. Dobra szczoteczka, nić i 10 minut dziennie na poprawną higienę mogą uratować Cię przed większością tych wydatków. Jak dbać o zęby w domu to pytanie, które zadaje sobie coraz więcej osób, bo ceny w gabinetach rosną szybciej niż moje pensje.

Nawyk numer 1 — poprawna technika szczotkowania

Większość z nas szczotkuje zęby źle. Sama przez 30 lat też tak robiłam. Nie chodzi o to, żeby szorować jak po podłodze, bo to ściera szkliwo. Technika Basa — trzymasz szczoteczkę pod kątem 45 stopni do dziąsła i robisz małe okrężne ruchy, nie większe niż szerokość zęba. Minimum 2 minuty, dzielone na 4 ćwiartki jamy ustnej. Moja dentystka pokazała mi to podczas wizyty. Od tego czasu mam znacznie mniej osadu.

Czego używać zamiast drogich past zębowych?

Droga pasta za 40 zł z apteki nie jest lepsza od pasty za 8 zł z supermarketu, jeśli obie mają fluor w ilości 1450 ppm. To jest ten jedyny składnik, na który naprawdę warto patrzeć. Olejki, kurkumy, węgiel aktywny — to wszystko albo placebo, albo wręcz szkodliwe, bo ten węgiel po prostu ściera szkliwo. Domowa pielęgnacja zębów nie wymaga ekstra drogich produktów, tylko regularności i dobrego wyboru.

Nawyk numer 2 — nić dentystyczna lub szczoteczki międzyzębowe

A to jest ten punkt, który pomijamy najczęściej, a jest absolutnie kluczowy dla zdrowia jamy ustnej. Szczoteczka czyści tylko 60% powierzchni zębów. Reszta to przestrzenie między nimi, gdzie gromadzi się płytka i zaczyna się próchnica. Nić dentystyczna raz dziennie wieczorem, albo szczoteczki międzyzębowe, jeśli masz większe przerwy. Kosztują grosze. Ratują zęby lepiej niż jakakolwiek pasta za 50 zł.

Czy warto używać płukanek do zębów?

Tutaj mamy podzielone zdania. Płukanki z chlorheksydyną pomagają przy stanach zapalnych dziąseł, ale nie powinny być używane codziennie, bo zmieniają florę w jamie ustnej. Płukanki fluorowe bez alkoholu są okej na co dzień i kosztują jakieś 15-20 zł za dużą butelkę, która starcza na dwa miesiące. Jak dbać o zęby w sposób rozsądny — to właśnie ten zestaw: pasta z fluorem, nić, płukanka fluorowa dwa razy dziennie.

Nawyk numer 3 — uważaj, co pijesz

Cola, soki owocowe, napoje energetyczne — to cichy wróg zębów. Kwas z tych napojów rozpuszcza szkliwo znacznie szybciej niż sam cukier. Jeśli już musisz, pij przez słomkę i od razu przepłucz usta wodą. A nie szczotkuj od razu po wypiciu kwaśnego napoju, bo wcierasz wtedy kwas w zmiękczone szkliwo, co jest dokładnie tym, czego nie chcesz. Odczekaj 30 minut.

Co z dietą a zdrowymi zębami?

Z mojego doświadczenia ser żółty po posiłku neutralizuje kwasy. Orzechy masują dziąsła i dostarczają wapnia. Zielone warzywa — witaminy potrzebne do regeneracji. Cukier w każdej formie to największy wróg. Ale jeszcze gorsze są słodycze lepkie, takie jak toffi czy batoniki z karmelem, które przyklejają się do zębów i karmią bakterie przez długie godziny. Pielęgnacja zębów bez dentysty zaczyna się od lodówki, a nie od łazienki.

Nawyk numer 4 — woda zamiast pasty po każdym posiłku

Po każdym jedzeniu popijaj szklanką wody i przepłucz usta. To prosty trick, który wypłukuje resztki jedzenia i kwasy, zanim zaczną działać na szkliwo. Moja babcia robiła tak przez 80 lat i efekt widać gołym okiem. Jeśli masz aparat ortodontyczny lub mostki, ten nawyk jest dwa razy ważniejszy.

Ostatnie trzy nawyki w pigułce

Nawyk numer 5 to regularna wymiana szczoteczki co 3 miesiące albo wcześniej, jeśli włosia się rozchylają. Nawyk numer 6 to skrobanie języka — na języku jest 60% bakterii jamy ustnej i specjalny skrobak za 10 zł radzi sobie z tym lepiej niż szczoteczka, a kupisz go w każdej większej drogerii albo na Allegro w dziesięciu różnych kolorach. Nawyk numer 7 to kontrola raz na pół roku u dentysty, nawet jeśli nic Cię nie boli — podstawowa higienizacja to 200 zł, a uratuje Cię przed leczeniem za 2000 zł.

Te siedem nawyków kosztuje mnie miesięcznie około 30 zł (pasta, nić, płukanka) i daje efekty, których żadna droga pasta za 50 zł nie gwarantuje. Moja babcia miała rację. Lepiej dbać o zęby zanim się popsują, niż potem płacić fortunę za ich ratowanie. Jeśli chociaż trzy z tych punktów wejdą Wam w nawyk, uśmiechacie się za 10 lat lepiej niż większość znajomych.