Zakupy w Kauflandzie z kartą Kaufland Card — jak wyciągnąć maksimum?
Szczerze mówiąc, długo omijałam Kaufland szerokim łukiem. Wydawał mi się droższy niż Biedronka czy Lidl, więc po co tam iść. Dopóki kuzynka nie pokazała mi swojego paragonu po zakupach z kartą Kaufland Card. Porównałam z moim za identyczny koszyk i aż mi się w gardle zacięło. Te same produkty, a ona zapłaciła prawie 60 złotych mniej. Od tamtego dnia chodzę tam regularnie i wiem już dokładnie, jak wyrwać z tej karty ile się da.
Co to jest Kaufland Card i czy warto ją mieć?
Kaufland Card to darmowa karta lojalnościowa, którą wyrabiasz w kilka minut przez aplikację albo bezpośrednio przy kasie. Nic nie kosztuje, żadnego haczyka, a daje dostęp do promocji, których bez niej zwyczajnie nie złapiesz. No serio. Nie rozumiem ludzi, którzy tam chodzą bez karty. To tak, jakby zostawiać kasę na półce i wychodzić z uśmiechem do domu.
Jak aktywować kartę w aplikacji?
Ściągasz apkę Kaufland, zakładasz konto, potwierdzasz numer telefonu i już masz wirtualną kartę w telefonie. Nie musisz nosić plastiku w portfelu. Ja nawet nie wiem, gdzie leży moja fizyczna karta, bo wszystko załatwiam z telefonu przy kasie samoobsługowej.
Jak działają promocje K-Card?
Tu jest najsmaczniejsza część. Promocje z kartą dzielą się na kilka rodzajów i każdy działa inaczej.
Ceny tylko z kartą — produkt ma dwie ceny na półce. Jedna dla wszystkich, druga dużo niższa dla posiadaczy K-Card. Różnica bywa absurdalna. Widziałam mięso, które normalnie stało za 32 złote za kilogram, a z kartą 18. Dosłownie połowa ceny.
Kupony w aplikacji — Kaufland codziennie wrzuca do apki kupony na konkretne produkty. Trzeba je aktywować przed zakupami, inaczej nie zadziałają. Mam taki nawyk, że w drodze do sklepu klikam wszystkie dostępne kupony, nawet te, których nie zamierzam używać. Jak potem coś spontanicznie wrzucę do koszyka, zniżka sama się naliczy.
Na co zwracać uwage w aplikacji Kaufland?
Są dwie funkcje, o których mało kto mówi głośno. Pierwsza to spersonalizowane oferty. Aplikacja śledzi, co kupujesz, i proponuje ci zniżki na produkty, które faktycznie bierzesz. Ja dostaję regularnie kupony na moje ulubione jogurty greckie i moją kawę, których w ogólnych promocjach nigdy nie widać.
Druga to wyzwania — wydaj tyle i tyle w tym tygodniu, a dostaniesz kupon na 20 złotych do kolejnych zakupów. To trochę jak program lojalnościowy, tylko uczciwiej, bo nie trzeba zbierać punktów przez pół roku. Nagroda leci w ciągu kilku dni.
Najlepsze produkty w promocji K-Card
Z mojego doświadczenia wynika, że na K-Card najbardziej opłacają się konkretne kategorie:
- Mięso i ryby świeże — tu są największe zjazdy, potrafią wynosić 40-50 procent
- Nabiał premium — sery pleśniowe, jogurty greckie, masła z górnej półki
- Chemia do prania — Ariel, Persil, Lenor w cenach, których nigdzie indziej nie dostaniesz
- Owoce egzotyczne — mango, awokado, granaty bywają o połowę tańsze
- Napoje — soki, wody mineralne i herbaty lodowe w dużych opakowaniach
Czy łączyć kartę z gazetką?
Absolutnie tak. Kaufland gra w podwójną grę. Ceny gazetkowe obowiązują wszystkich, a ceny K-Card obowiązują posiadaczy karty. Jeśli produkt jest w gazetce i jednocześnie ma cene K-Card, automatycznie liczy się niższa z nich. Widziałam już mięso, które w gazetce stało za 25 złotych za kilogram, a z kartą zjeżdżało do 15. System liczy niższą.
Triki, których nauczyłam się metodą prób i błędów
Pierwszy trik — skanuj kartę na samym początku przy kasie samoobsługowej, nie na końcu. Jeśli zrobisz to później, niektóre kupony się nie aktywują na czas. Drugi — sprawdzaj paragon od razu po kasie. Kaufland potrafi się pomylić i nie naliczyć zniżki, wtedy idziesz do obsługi klienta i dostajesz zwrot różnicy.
Trzeci trik — robię większe zakupy raz w tygodniu zamiast codziennych skoków do sklepu. Przy większych paragonach częściej wpadają wyzwania aplikacyjne, a kupon na 20 złotych daje realny zwrot kosztów.
Czy są jakieś minusy karty Kaufland Card?
Jeden jest — aplikacja zbiera dane o tym, co kupujesz. Dla niektórych to wada, dla mnie akurat zaleta, bo dzięki temu dostaję kupony na rzeczy, których faktycznie używam. Jeśli nie chcecie dawać danych, zostaje wam fizyczna karta, która też działa, ale bez personalizacji.
Od kiedy zaczęłam chodzić do Kauflandu z kartą, moje miesięczne rachunki spadły o jakieś 200-250 złotych. Nie wiem dlaczego tak długo ignorowałam ten sklep. Teraz jest moim głównym miejscem na większe zakupy i chyba długo się to nie zmieni.